Zainteresowany ofertą?
Zadzwoń na naszą infolinię:
601 321 557
Zamów bezpłatną rozmowę

Jezioro Hańcza – stan na 2018 r.

Hańcza po latach

Po 26 latach nurkowania, 20 latach bycia instruktorem nurkowania, 19 latach nurkowania w jeziorze Hańcza postanowiłem napisać znowu o tym zbiorniku. W końcu po tylu latach, kilka spostrzeżeń można nowych wylać na kartkę papieru.

Początki

Nurkowało się wówczas tylko, na dziś znanym jako pierwszym parkingu. Naturalnie nie było, żadnej bazy nurkowej nad Hańczą. Miejsc do spania tzw. agroturystyki też nie było na miejscu w Bachanowie. Droga dojazdowa na polanę? To była wyboista, kamienista droga z koleinami gdzie jeździł tylko od czasu do czasu traktor. W czasie deszczu niemożliwością było tam dojechać, a i tak właściciel samochodu osobowego miał dylemat czy na pewno tam się pchać.

Na nurkowanie jeździło się z Suwałk gdzie była jakaś infrastruktura do spania. No a co z ładowaniem butli jak nie było bazy nurkowej, a sprężarka była marzeniem niczym wyprawa na Malediwy. Wówczas istniał w Polsce tylko system klubowy, CMAS i LOK. Jeździło się do strażaków po prośbie, aby naładowali butle. Raz się udało, raz nie ale zawsze trzeba było robić minę kota ze Shreka.

Pod wodą

Nie było nurkowania, gdy nie widywało się 30 i więcej miętusów. Kilka razy natknąłem się na sieci rybackie na pierwszej ściance. Nie jednemu przysporzyło to niezłego stracha. Jak bywasz na Hańczy to wyobraź sobie taką sieć na 30-40 metrach w ciemni przy ściance. No było to raczej bardzo stresogenne. Nurkowaliśmy wówczas z butlami 8 litrowymi. Niektórzy mieli łaskę nurkować w P22, czyli ówczesnych twinsetach (dwie butle 8 litrowe). Oczywiście w tamtych czasach jacketów jeszcze nie było. Nurkowało się w samych uprzężach, nieliczni mieli szczęście nurkować w tzw. chomonto firmy Seeman. Dziś już nie ma nawet tej firmy. Zmieniła nazwę na Subgear, a później i tak została wykupiona przez Scubapro.

W tym roku tj 2018 mija 19 lat jak tam jeżdżę. Ostatnie lata organizuje wyprawy po 3 razy do roku. Wcześniej była to wyprawa jak na Syberię tak wiec naturalnie rzadziej tam bywaliśmy. Wtedy to właśnie bardziej znane było też jezioro Białe Filipowskie wśród nurków, w sumie niedaleko Hańczy. O ile dobrze pamiętam Irek Kontny założył tam bazę nurkową. Dziś nad Białym Filipowskim nie ma bazy nurkowej, ale jezioro dalej jest piękne do nurkowania!

Zauroczenie

W momencie, kiedy zacząłem prowadzić szkolenia siłą rzeczy trzeba było wywieźć tych ludzi gdzieś na wodę tak wiec zaczęliśmy nurkować też i na Hańczy. Na Zakrzówku też jeszcze nic nie było. Nawet złamanej wiaty, a siarkowodór zaczynał się od 12 metra głębokości. Nie był to jeszcze wtedy upragniony zbiornik dla nurków. Patrz, a dziś stoimy w obliczy zamknięcia Zakrzówka, bo będzie rekultywacja i zagospodarowanie na potrzeby mieszkańców – nie tylko nurków. Koparek w Jaworznie jeszcze nie było za to był niesamowity kamieniołom do nurkowania w Sobótce. Dziś znowu eksploatowany. Przez te częstsze wyjazdy na Hańczę coraz bardziej zakochiwałem się w tym regionie. Przecież to połączenie Mazur z Bieszczadami, a ileż wspaniałych miejsc jest w okolicach. Dziś już mało kto wie, że na Wigrach są podobne ścianki jak na Hańczy. Zrobili tam Wigierski Park Narodowy i siłą rzeczy miejsce nurkowe nam uciekło, a było zacne. Białe Augustowskie jakie było swego czasu czyste. Ożewo z dzikimi sieciami kłusowniczymi. Za to krystalicznie czyste z kamienistym dnem. Słowem wówczas to zacząłem odkrywać różne miejsca okolic Suwałk i Augustowa. Legendarne jezioro Busznica w środku Puszczy Augustowskiej. Kto zanurkował zawsze miał jakąś przygodę, wypadek albo incydent, o którym opowiadało się wśród braci nurkowej. Jeszcze nie nurkowało się z octopusami. Jeden automat to był i tak zbytek luksusu. Jak ktoś miał Apeksa, to był gość! Ja wtedy nurkowałem na Coltri Sub C-40 o ile dobrze pamiętam. Nazwałem go Boa Dusiciel tak ciężko się z niego oddychało. Były to czasy, kiedy ugruntowałem sobie zakochanie w tym regionie tym bardziej, iż moje korzenie rodzinne od strony ojca pochodzą z Gawrych Rudy. Czyli miejsca gdzie jest jezioro Staw, dziś już dość dobrze znane nurkom pod nazwą akwarium. No tylko nie mów, że jeszcze tam nie nurkowałeś? Krystaliczna wodą z niezliczoną ilością ryb, ba… nawet żółwia tam widziałem ostatnio.

Rozwój

Z czasem jak to się mówi, pojawił się popyt goniony podażom i pierwsi ochotnicy zaczęli stawiać tam swoje bazy nurkowe, a i agroturystyka musiała siłą rzeczy powstać. Któregoś razu pojawiła się nawet droga dojazdowa na polane na cyplu dziś znanym pod nazwą trzeciego parkingu. Jakoś niedługo później właściciel tych terenów zrobił dojazd na 2 parking. To był już prawdziwy boom na nurkowania w Hańczy. Jezioro stało się znane i popularne. Niestety dla tych nurków z południa jednak było to zbyt daleko tak wiec i dziś nie często odwiedzają Hańcze. Mam wrażenie zmanierowani bliskością kamieniołomów w Krakowie i Jaworznie. W sumie czemu się dziwić. Jechać 700 km żeby zanurkować w jakimś tam jeziorze Hańcza? Przecież bliżej już do Austrii.

Wypadki

Więcej nurków to i statystycznie rzecz ujmując więcej prawdopodobieństwa na jakieś zdarzenie nieszczęśliwe, a że jezioro Hańcza jest dość trudnym i wymagającym zbiornikiem, często porównywanym do nurkowań w Bałtyku, zaczęły się pierwsze niechciane incydenty. Na tak zwanych ściankach bardzo szybko robi się głęboko, a woda nawet w środku lata zaczyna być poniżej 12 metra lodowata. Przy nie umiejętnym oddychaniu z automatu oddechowego, źle serwisowanym i braku podstawowych odruchów samozachowawczych poczatkującego nurka – nie trudno tam o wypadek. Szybko się robi zimo, głęboko i ciemno. Dlatego też prędzej czy później błędy ludzkie i brak doświadczenia musiały przegrać z tym wymagającym zbiornikiem. Tak wielu nurków chce tak szybko zaliczyć głębokość, swój rekord życiowy żeby się pochwalić w log book’u, że usypia swój naturalny dar mądrości aby nie pchać się tam gdzie jeszcze nie powinieneś. Nie chciałbym, aby zabrzmiało to tak, że Hańcza= wypadek, śmierć i masakra, bo to przecież jeden z najpiękniejszych zbiorników do nurkowania w Polsce. Bardziej chciałbym zwrócić uwagę na to, iż płytko tez można nurkować i mieć świetne wrażenia. Tak wielu nurków spada na ściankę od razu na 20-30-40 metrów pomijając miasto raków na 5 metrach (bliżej drugiego parkingu). Cała płytka ścianka zamieszkała przez raki szlachetne czy też królewskie. Dosłownie dwa, no może trzy lata temu wyparły one raki pręgowane, inaczej amerykańskie z tego zbiornika. Jak na razie jedyny zbiornik w Polsce gdzie nurkowałem i widziałem tyle tych raków!

Jezioro Hańcza znalazło sobie upodobanie wśród nurków technicznych. Warunki do nurkowań głębokich są tu bowiem wyśmienite za sprawą czystej wody, braku prądów, a i szybko od brzegu robi się głęboko, a przy okazji jest ciekawa topografia. W końcu to jezioro polodowcowe ryte przez lodowiec ileś tam tysięcy lat temu. Większe ryzyko znaczy większe prawdopodobieństwo wypadku. Tak wiec i w tej grupie już dużo bardziej doświadczonych nurków zdarzają się na Hańczy wypadki. Suwalskie pogotowie już tak się wyszkoliło w obyciu z nurkami, iż doskonale wiedzą, co należy robić, aż do tego stopnia, że gdy zdąży się wypadek lekarz z karetki pogotowie pyta o komputer nurkowy poszkodowanego. Nie spotkamy takiej świadomości w śród lekarzy w śródlądziu. Z racji dość częstych wyjazdów na j. Hańcza i ja byłem świadkiem kilku wypadków. Czasami dobrze się to kończyło, czasami tragicznie. To tylko otwiera oczy mi i mam nadzieje innym świadkom takich wydarzeń, iż woda nie zna pysznych, a pokornych przyjmuje i oddaje.

Obecnie

Niestety i ja mam dość daleko na ten zbiornik w Warszawy tak, więc tłuczenie się samochodem 5-6 godzin w jedną stronę nie należy do przyjemnych. Na szczęście powiało nadzieją. Otworzyli wreszcie obwodnicę w Markach na wyjeździe z Warszawy, a to znaczy ok 50 minut oszczędności w dojeździe. Po fascynacji samą Hańczą, gdzie będę zawsze chętnie wracał, zawsze nurkował z fascynację i zawsze polecał ten zbiornik – przyszła mnie myśl, aby porozglądać się ze innymi zbiornikami wokół Hańczy, a przecież to tam z naszych terenów lodowiec ustępował ostatni. Wody, w sumie najświeższej w naszych zbiornikach tam nie brakuje. Tyle tam do odkrycia, gdzie przeważnie nie ma czasu.

Dolina Rozpudy http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/polska/jezioro-rospuda-i-dolina-rospudy/

Białe Filipowskie http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/polska/jezioro-biale-filipowskie/

Jezioro Wysokie http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/polska/jezioro-wysokie/

Jezioro Staw http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/polska/jezioro-staw-2/

Jezioro Ożewo http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/polska/jezioro-ozewo/  

I wiele innych w okolicy gdzie ciągle czekają na nurków.

A przecież najpiękniejsza rzeka do nurkowania to właśnie jest w tamtych okolicach. Mowa oczywiście o Czarnej Hańczy http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/polska/rzeki-w-polsce/rzeka-czarna-hancza/

Tyle lat tam jeżdżę, a raptem tylko kilka odwiedziłem. Już od dwóch lat chodzi mi po głowie aby zrobić tam takie safari po jeziorach suwalskich z odkrywaniem nowych miejsc. Wiem, że wreszcie wygeneruje trochę czasu i to zrobię tylko ten czas, ech. Sami wiecie jak to z tym trudno.

Hańcza ma się dobrze. Infrastruktura do nurkowania jest dobrze utrzymana. Po krótkim zawirowaniu z dyrekcją Suwalskiego parku Krajobrazowego, który to wpadł na wspaniały pomysł aby zabronić nurkowania w Hańczy na szczęście wszystko dobrze się skończyło i znaleziono rozwiązanie. Nurkowie mogą nurkować w wyznaczonych miejscach i my, nurkowie zadowoleni i administracja SPK i gospodarze agroturystyki z Bachanowa. Słowem, na szczęście potrafimy się jeszcze dobadać. Ryb w Hańczy już tyle się nie widuje co kiedyś, ale przecież główną atrakcją są legendarne ścianki iłowe. Dla tych technicznych księżycówka dostarcza atrakcji. Dla tych początkujących ośla łączka na trzecim parkingu, a dla tych średniaków obie ścianki na 1 i 2 parkingu dostarczają jak zawsze wiele atrakcji. A, że nie wspomnę o ściankach z drugiej strony gdzie dostać się można na tratwach.

jez_Staw_07

Przyszłość

Wygląda na to, że nurkowania na Hańczy będą coraz bardziej popularne i siłą rzeczy będą przyciągać coraz liczniejsze rzesze gawiedzi nurkowej. Infrastruktura do spania jest, bazy nurkowe są, miejsca do zaparkowania samochodów nad jeziorem są, udogodnienia dla nurków na parkingach są, niezmiennie czysta woda w Hańczy jest, dojazd nad jezioro jest, ulepszane drogi na Suwalszczyznę coraz liczniejsze są, atrakcje turystyczne okolic coraz liczniejsze są, świadomość nurków o bezpieczniejszym nurkowaniu rośnie. Kochani, cóż więcej nam trzeba do szczęścia? Koniecznie odwiedź ten zbiornik i okolice bo jak jeszcze Cię tam nie było będziesz oczarowany, zachwycona. Podlasie, Suwalszczyzna to ciągle bardzo dzikie niezniszczone tereny zarówno na turystykę pieszą, rowerową jako i samochodową, ba, nawet narciarską. Przecież ośrodek narciarski Szelment zaprasza od pierwszych śniegów. Kolej wąskotorowa w Płocicznie jeżdżąca przez Wigierski Park Narodowy to też świetna frajda dla dzieciaków. Polecam Hańcze bez dwóch zdań. Jak nie masz  z kim nurkować zapraszam pod swoje skrzydła. Z centrum nurkowym Bestdivers na pewno nie będziesz się nudzić. Wyjazdów mamy od groma także i na Hańczę. Zerknij na stronę Bestdivers.pl, a na pewno coś dla siebie znajdziesz. Do zobaczenia nad wodą!

 

Autor: Rudi Stankiewicz

Masz pytania?

Wystarczy, że do nas napiszesz lub zadzwonisz:
Bestdivers@bestdivers.pl
Tel. (+48) 601321557 / (+48) 698529073