BestDivers.pl » Fotorelacje » Nurkowanie - Polska » Jezioro Świętajno (Narty)

Jezioro Świętajno (Narty)

Niewielkie jezioro blisko Warszawy. W większości płytkie, tuż przy trasie Nidzica-Szczytno, rybne, bogate w roślinność i ciepłe w okresie letnim. Najważniejsze -  czyste z przejrzystą wodą przez większość roku dochodzącą do 5-6 metrów widoczności.

 

Czego tu jeszcze chcieć do szczęścia aby wyrwać się nawet na jeden dzień z Warszawy i zanurkować w celu wyczyszczenia umysłu ze stresów codzienności.  Powiadam, że to jezioro nadaje się idealnie do powyższego celu.

Krótka charakterystyka dla zachęconych.  Zakładam, że jest jeszcze ktoś kto nie nurkował w tym jeziorze bo z tego co słyszę  stąd i stamtąd miejscowość Narty jest dość dobrze znana.
 

 


 



Dojazd od zachodniej strony jest możliwy tuż za ośrodkami wypoczynkowymi, które leżą nad samym jeziorem. Dojedziemy do plaży, która zachęca do kąpieli. Wchodzimy do wody... a tu ... zaskoczenie. Płyniemy, płyniemy, płyniemy i nie możemy znaleźć większej głębokości niż 3-4 metry. Otóż jak wejdziemy od zachodniej strony trzeba przepłynąć około 300 metrów (a to dużo) aby znaleźć głębokość 5-6 metrów. Tak więc nie liczmy na nurkowanie głębokie z tej strony jeziora. Słońce penetruje dno tutaj tak dobrze, iż roślinność wodna znalazła idealne warunki do szybkiego i obfitego wzrostu. Malownicze łąki podwodne zamieszkałe przez kilka gatunków ryb dostarczają nam zupełnie innego nurkowania niż w jeziorach gdzie dno szybko opada, a woda staje się zimna i widzimy sam muł. Gorąco zachęcam do nurkowania nocnego właśnie z tej strony jeziora. Na 100% każdy zobaczy  szczupaki, okonie, płocie, uklejki, liny i węgorze. Raki też są ale szata roślinna jest tak obfita, iż trudno je czasami dostrzec.

 



Północna strona  jeziora jest trudniej dostępna na całej długości. Niemniej jednak łatwo dojedziemy w wzdłuż jeziora od zachodniej strony. Główna droga będzie prowadziła do gospodarstwa agroturystycznego, a my skręcamy na wschód i już po chwili dojedziemy do niewielkiej plaży z małym pomostem gdzie możemy zanurkować. Dno trochę się różni z tej strony. Trzeba przewędrować ze sprzętem na plecach w wodzie do pasa około 50 metrów. Nagle robi się w miarę szybko głęboko i tak osiągniemy głębokość 10-13 metrów. Jako, że północna strona jeziora patrząc w stronę wschodnią jest trudniej osiągalna z brzegu - właśnie tu rybacy znaleźli sobie miejsce na stawianie sieci i ... o zgrozo (!) odłów ryb na prąd. Smutne ale takie są nasze realia.
 


Od południowej strony możemy zanurkować dosłownie na tyłach jedynych dwóch barów przy drodze Nidzica-Szczytno. Za barem „Norka" wchodzimy do wody uważnie obserwując parę łabędzi, która zadomowiła się tu na dobre i samiec potrafi atakować nie patrząc na nic (kto nie wierzy niech podejdzie do brzegu jeziora z psem) Prawdę mówiąc odważny jest ten łabądź.
Dno podobne jak od zachodniej strony Świętajna z tym, że szybciej robi się głęboko. Malownicze łąki podwodne - nie wiedzieć dlaczego niektórzy mówią na to wodorosty - bee... i robią przy tym minę jak po przełknięciu soku z cytryny, a to przecież takie piękne.

Znajdziemy tu większość roślin polskich jezior. Widzimy więc łany moczarki kanadyjskiej. Po chwili płynięcia miejsce zmienia kolor na czerwonawy i już widzimy 5 metrów kwadratowych wywłucznika, jest kilka gatunków rdestnicy i to co osobiście uważam za charakterystyczną roślinę tego zbiornika - osoka aleosowata. Znajdziemy też kilka odmian ramienic. Czasami walczą gdzieś o światło wychodząc ledwo z pod liści rdestnic, a w innych miejscach tworzą wspaniałe zielone, puszyste dywany, które cieszą oko przez większość nurkowania. Płyniemy jakieś 30 minut idealnie na północ.  Znajdziemy tam najdalej 7 metrów głębokości. Nocne nurkowanie w tym miejscu to jest to!
 

 


Najciekawsze miejsce do nurkowania jest od wschodniej strony. Jest tam kilka ośrodków wypoczynkowych z dostępem do plaży. Latem trzeba zapłacić za wstęp na plażę, ale zdecydowanie warto, gdyż z tej strony dno opada pod dużym katem i możemy znaleźć 15-18 metrów bez większego wysiłku. Jezioro ma ok. 30 metrów głębokości.


Z tej strony jeziora widywałem dużo małych stad okoni, które żerowały na głębokościach 7-10 metrów. Innych ryb za wiele tu nie widziałem ale zdecydowanie ukształtowanie dna jest tu znacznie lepsze do nurkowania rekreacyjnego. Polecam. Latem nie zapomnijcie, pakując maskę i płetwy, mówić że jedziecie na Narty i patrzcie na minę słuchacza.
 

Jak dojechać: Z Warszawy trasą gdańską do Nidzicy, tam skręcamy na Szczytno. Droga doprowadzi nas do samej miejscowości Narty i już widzimy południową stronę jeziora. Inny sposób jazdy z Warszawy. Kierujemy się na Suwałki przez Legionowo. Tuz za Pułtuskiem odbijamy na Szczytno. Po drodze mijamy kilka większych miejscowości: Przasnysz, Wielbark. Dojeżdżamy do miejscowości Jedwabno (nie mylić z Jedwabne) i tam skręcamy na Szczytno. Po około 10 minutach jazdy jesteśmy w m. Narty.


Tekst: Rudi Stankiewicz

Zdjęcia: Kasia Doliwa i Rudi Stankiewicz