Nurkowanie Cetina
Zainteresowany ofertą?
Zadzwoń na naszą infolinię:
601 321 557
Zamów bezpłatną rozmowę

Nurkowanie w Cetina Źródło rzeki Cetina – izwor Cetine

Nurkowanie Cetina

Nurkowanie Cetina
Izvor Cetina – źródło rzeki Cetina

 

 

Któregoś, już nie pamiętam, którego wieczoru w 2017 roku zrodził mi się pomysł, aby pojechać do Medjugorie, ale zahaczając między innymi o źródła rzeki Krka i Cetina. Większość nurków, którzy jeżdżą do Chorwacji kojarzy to miejsce głównie z nurkowań w morzu. Jednak ja chciałem koniecznie znaleźć jakieś miejsce, gdzie można by zrobić nurkowania w rzece, którymi ostatnimi czasy jestem dość mocno podekscytowany. Ruszam w piątek na wieczór.

Pierwszy dzień wrześniowego dnia zatrzymuje się na zwiedzanie w Plitvickich Jezerach. Ileż to razy obiecałem sobie jeżdżąc od dobrych 18 lat do Chorwacji, że kiedyś tam zajadę. No nie dałem rady. Tak więc tym razem nie na nurkowania nad morzem, ale na przedłużony weekend odkrywczo-duchowy postanowiłem zaliczyć to co ciągle nie mogłem osiągnąć. Oj warto. Park narodowy, gdzie znajdują się te jeziora jest tak malowniczy, że każdego lata przyciąga tysiące turystów. Właśnie to był jeden z powodów, dla którego słabo widziałem chodzenie po tym najbardziej popularnym turystycznie miejscu w Chorwacji. Zwyczajnie przerażała mnie wizja przepychania się w tłumach, żeby zobaczyć brzeg jeziora. We wrześniu turyści byli, ale na pewno mniej. Zdjęcia i kilka moich spostrzeżeń z tego kilkugodzinnego spaceru możesz poczytać drogi czytelniku w sekcji fotorelacje z Chorwacji na stronie Bestdivers.pl

Wracając jednak do odkrywania nowych miejsc nurkowych w rzece. Jeszcze tego samego dnia przejechałem kolejne 180 kilometrów, aby na noc przespać się w miejscowości Knin. Dawna stolica Chorwacji i Serbii. Knin ma piękną fortecę czy jakbyśmy to nazwali stare miasto. Szybki rzut oka na mapę google i dopatruje się, gdzie leżą źródła rzeki Krka (Izvor rjeki Krke). Okazuje się, że to symboliczny rzut beretem od Knina. Jadę z nadzieją, że wypatrzę jakieś fajne miejsce nurkowe. Niestety. Źródła są atrakcją turystyczną. Faktycznie przygotowali tam chodniczki, płotki dla turystów, kosze na śmieci jednak rzeka wypływa spod góry dość silnym strumieniem. Wejście do jaskini ma jakieś 4 metry szerokości na 4 głębokości i tunel, który ciągnie się od razu ostro pod górę spod której wypływają początki Krka. Nie da się tam zanurkować. Jest tam zwyczajnie zbyt szybki nurt. Ponad to w górze nad źródłem wykuty jest tunel szeroki, że można wjechać samochodem. Jest to teren elektrowni albo wodociągów. Podobny tunel jak w Kobanya w Budapeszcie. Kto był wie, o co chodzi. Tak, więc prawdopodobnie jest tam jakaś przepompownia lub turbiny produkujące prąd. Rzeka Krka, tu jeszcze nieduża i płytka płynie sobie płytkim strumykiem dalej w kierunku Parku Narodowego Krka. Ten, znany jest już dość dużej rzeszy turystów, jako, że leży przy samej autostradzie A1 z Zagrzebia do Dubrownika. Wspaniałe kaskady wodospadów. Coś podobnego jak w Plitwickich Jeziorach tyle, że tu w jednym miejscu pozwalają turystom się kąpać.

 

No nic w źródłach Krka nie da się zanurkować, ale przecież ta sama rzeka wypływa z Sibenika do Adriatyku, a tam jest już olbrzymią rzeką. Jadę zatem wzdłuż rzeki. Plan zakłada dojechanie do jeziora… utworzonego w wyniku wybudowania tamy. Niestety po dojechaniu do jeziora gdzie latem jest kąpielisko okazuje się, że z jeziora, które jest sztucznym zalewem jakby nie patrzeć, spuścili jakieś 20 metrów wody. Zobaczyłem jak wyglądają brzegi i dno jeziora do tafli wody i raczej nie jest to miejsce atrakcyjne do nurkowania. Przynajmniej w miejscu gdzie dało się dojechać autem. No nic odbijam zatem w inną drogę i jadę zobaczyć źródła rzeki Cetina. Nota bene jest ich kilka. Tak samo zresztą jak rzeki Krka.

 

Jadę wąskimi drogami gdzieś w górach, przez wioski gdzie mam wrażenie nikt nie mieszka. Kieruje się wg. wskazań google maps. Wreszcie dojeżdżam do źródła Cetina. Mały kościółek jest znakiem charakterystycznym. Poniżej kościoła, który stoi na skarpie opadającej do źródła widać piękne błękitne oko. Często zwie się takie miejsca Blue Eye. Średnica około 40 metrów. Już z góry widać, że woda jest krystalicznie czysta, a stoki zbiornika dość stromo opadają w dół i widać na dnie jakąś czarną czeluść. Wcześniej przeczytałem gdzieś w internecie, że to miejsce ma 115 metrów głębokości. Gdy zobaczyłem ten błękit poczułem znowu zew odkrywcy, który włącza się mi zawsze, kiedy widzę nowe atrakcyjne miejsce nurkowe. Szybko zmontowałem mój zestaw sidemount i powoli na dwie tury zniosłem sprzęt w dół do źródła. Woda względnie ciepła. Około 10-12 stopni. Zakładam sprzęt, oczywiście suchy skafander. Ostatnie słowa planu nurkowego, który zostawiam Kasi czekającej na brzegu i wchodzę pod wodę.

Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy to „dziękuję Ci Boże, że mogę to zobaczyć”. Jest niesamowicie. Krystalicznie czysta woda. Przy brzegach roślinność, która tworzy widok jak w akwarium. Tu i ówdzie ucieka mi spod obiektywu kamery pstrąg. Później wyczytałam, że żyją tu endemiczne pstrągi cetińskie, czyli takie, które żyją tylko i wyłącznie w tym miejscu na świecie. Robię szybko zwiad wokół siebie, sprawdzam sprzęt i zaczynam zanurzać się w komin, który spada do 115 m. Ściany wapienne na razie podobne do naszego kamieniołomu w Zakrzówku. Jednak od 26 metra tunel nieco skręca na północ i zaczyna opadać pod kontem około 50 stopni. Na 35 metrach widzę dwa tunele odchodzące w bok. Do jednego prowadzi poręczówka, czyli bywają tu jaskiniowcy. Do drugiego jej niema. Płynę do tego drugiego. Okazuje się ze to ślepy zaułek. Wypływam i rozglądam się wokół siebie. Nagle widzę pstrąga przemykającego gdzieś między szczelinami skał. Za chwilę wpada w moje oczy widok potężnej głowy, jakby podłużnej czaszki z wyraźną paszczą, oczodołami i jakby szpiczastą bródką. No nie sposób nie zwrócić uwagi na taką skałę. Nieopodal na półce skalnej leży duży pstrąg. Miał dobre 50 cm. Kieruje się dalej w dół. Na tym nurkowaniu koncentruję się na zejściu w dół. Tu ściany są już zupełnie pionowe. Dochodzę do 56 metrów. Pode mną dalej czarna otchłań. Patrzę do góry i widzę powierzchnie wody. Ależ przejrzystość wody! Po woli zaczynam się wynurzać. Mam tylko dwie butle, a chce jeszcze wykorzystać trochę gazu na eksploracje jakiegoś ciekawego miejsca w Bośni i Hercegowinie, gdzie udaje się zaraz po nurkowaniu. Na 40 metrach podnoszę głowę do góry. Na początku nie mogę uwierzyć. Widzę zarys kościoła. Po chwili dochodzi do mnie myśl, że to ten który stoi na wzniesieniu gdzie zaparkowałem samochód. Niesamowite. No niesamowite! Czy widziałeś kiedyż na 40 metrach głębokości kościół na powierzchni?

Powoli wynurzam się robię stosowne stopy dekompresyjne i robię rundkę wokół całego zbiornika. Roślinność na płyciznach jest fenomenalnie urokliwa. Robię kilka ujęć. Wychodzę z wody po około 45 minutach, ale idę jeszcze wzdłuż płytkiej rzeczki, która wypływa z tego źródła i nagrywam ujęcia roślinności podwodnej. Mam piękne słonce. Zdjęcia wychodzą bajeczne. Pakuje się, jeszcze kilka zdjęć tego wspaniałego miejsca i ruszam do Medjugorie. Po drodze jadę jakiś czas wzdłuż rosnącej w siłę, masę i głębokość rzeki Cetine. Przejeżdżam nad rzeką kilkoma mostami. Jakże urokliwymi. Za każdym razem nie sposób się nie zatrzymać, aby nie zrobić zdjęcia.

Jedno z piękniejszych nurkowań, jakie miałem w tym roku. No może Silfra w Islandii zrobiła na mnie większe wrażenie. Jednak wychodząc z wody już wiedziałem, że kiedyś tu wrócę. Może na eksplorację tego korytarza bocznego, może na zaliczenie dna, a może pokazać innym, aby też się cieszyli jak ja. Nie wiem, teraz jeszcze nie wiem. Pakuje sprzęt i jadę do Medjugorie położonej w Bośni i Hercegowinie. To główny cel podróży. Dotrzeć do miejsca, gdzie objawia się Matka Boska. W Bośni odkrywam, zupełnie przypadkowo Park Narodowy Krevica. Wspaniałe kaskady wodospadów, coś jak Park Narodowy Krka tyle, że tu można się kąpać, a nurkować tym bardziej nie zabraniają. O nurkowaniu w PN Krevica możesz poczytać także w fotorelacjach na stronie Bestdivers.pl w zakładce „Nurkowanie Bośnia i Hercegowina”. W drodze powrotnej znalazłem jeszcze jedno obiecujące miejsce do nurkowania. Dwie rzeki wpadają do małego zagłębienia tworząc nieduże jeziorko. Powiedziałbym nawet bardziej staw. Tam wody łączą się i wypływa z niego jedna większa rzeka. Woda bardzo czysta. Od razu z góry widać zatopione drzewa, ryby między nimi, a stoki skaliste opadają pod ostrym kontem w dół. Niestety nie mam już powietrza w butlach żeby zrobić tu kolejne nurkowanie. A zatem, jest po co wracać 🙂

 

Galeria zdjęć:

Zdjęcia, tekst: Rudi Stankiewicz

Masz pytania?

Wystarczy, że do nas napiszesz lub zadzwonisz:
Bestdivers@bestdivers.pl
Tel. (+48) 601321557 / (+48) 698529073