Zainteresowany ofertą?
Zadzwoń na naszą infolinię:
601 321 557
Zamów bezpłatną rozmowę
займ на карту займ на карту срочно без отказа

Nurkowanie w Moszna Wieś – elektrociepłownia

Nurkowanie pod Warszawą z Best Divers from Bestdivers.pl on Vimeo.   Elektrociepłownia o nazwie Pruszków II miała być oddana do użytku w czasach kiedy na chleb mówiliśmy ‘beb’ ale liczne protesty ludności zupełnie zablokowały inwestycje i w rezultacie miejsce to nigdy nie zostało oddane do użytku. Na potrzeby elektrociepłowni został stworzony sztuczny zbiornik do ochładzania urządzeń elektrociepłowni. To tam właśnie na pierwszy rzut oka nieliczni nurkowie myślą, że trzeba wejść do wody....    

Elektrociepłownia Pruszków II – nurkowanie w Moszna Wieś

* Opis drugiego nurkowania z dnia 20.09.2009 znajdziesz poniżej!

* Opis trzeciego nurkowanie z 21 lutego 2010 jeszcze niżej.


29 sierpnia wraz z zaprzyjaźnionym nurkiem Sergiuszem postanowiliśmy i my ze szkoły nurkowania Bestdivers zanurkować w tym coraz bardziej ciekawym, obrastającym w legendy i zagadkowym miejscu pod Warszawą. Z ust do ust bowiem docierają do uszu nurków coraz to ciekawsze informacje o zalanej elektrociepłowni budowanej w latach komunizmu, a nie oddanej nigdy do użytku.



 

Z niepotwierdzonych i niezupełnie wiarygodnych źródeł uzyskałem kilka informacji, które być może są prawdziwe aczkolwiek z pewnością jest tu wiele dodanych bądź nieprawdziwych informacji. Cóż zatem to za informacje?

Elektrociepłownia o nazwie Pruszków II miała być oddana do użytku w czasach kiedy na chleb mówiliśmy ‘beb’ ale liczne protesty ludności zupełnie zablokowały inwestycje i w rezultacie miejsce to nigdy nie zostało oddane do użytku. Na potrzeby elektrociepłowni został stworzony sztuczny zbiornik do ochładzania urządzeń elektrociepłowni. To tam właśnie na pierwszy rzut oka nieliczni nurkowie myślą, że trzeba wejść do wody. Prosto bowiem na google map lub zumi wklepać nazwę Moszna Wieś gdzie znajduje się owa elektrociepłownia. Tam zobaczymy jakieś zabudowania i zbiornik wodny. Sprawne oko wypatrzy także komin elektrociepłowni i jego długi cień. Podobnie ja, jako punk charakterystyczny przy moich poszukiwania obrałem zbiornik wodny i byłem więcej niż mocno zaskoczony gdy okazało się, że nic takiego nie ma koło komina elektrociepłowni. Nie ma bo z poziomu kierowcy nie zobaczymy wody, która znajduje się za wałem. Nie jest wiec to takie proste znaleźć właściwe miejsce gdzie się wchodzi na nurkowanie!

Z racji tego, że miejsce do nurkowania jest dość wymagające pozostawię punkt wejścia do wody  w tajemnicy aby przypadkowi niedoświadczeni nurkowie nie wpadli na wspaniały pomysł zanurkowania tam.

Po prawie godzinnym poszukiwaniu miejsca gdzie wchodzi się do wody, a które to namiary uzyskałem od zaprzyjaźnionej szkoły nurkowania z Warszawy, dotarliśmy wreszcie do celu. Pogoda nas nie rozpieszczała. Lało jak z cebra i tylko momentami przestawało.

 

 

Dojazd do miejsca nurkowego w taką ulewę polną drogą z licznymi dołami i wszechobecna gliną, kałużami wielu by zniechęciło, ale nie nas!

Na miejscu zastaliśmy małe zbiorniki  (trzy prostokątne baseny z gruzami i powyginanymi prętami na brzegu) wypełnione turkusową wodą. Przejrzystość na pierwszy rzut oka około 2 m, czyli nic nadzwyczajnego. Zacząłem wątpić w legendy o czystej wodzie i wspaniałym nurkowaniu. Jednak dopiero po chwili ujrzeliśmy dwie nadbudówki nad klatka schodową i w mig zorientowałem się, że pewno chodzi właśnie o tamto miejsce. Istotnie woda turkusowa, przejrzysta. Można popatrzeć sobie z góry i z klatki schodowej. Z wcześniejszych relacji słyszałem, że nie ma tam życia gdyż odczyn ph 14 nie specjalnie nadaje się dla flory i fauny. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem kijanki żab pływające w wodzie i owady np. Pływak Żółtobrzeżek.  Skoro kijanka żaby miała już widoczne tylne nogi to musiała już trochę w tej wodzie wytrzymać. Myślę, że żaby wykształciły tu wysoką odporność na tak niesprzyjające chemicznie warunki środowiskowe. Dużo wapnia i siarczków rozpuszczonych i uwalniających się ze ścian zalanych korytarzy faktycznie nie sprzyja rozwojowi nawet glonów.

Podobno poniżej kilku metrów żyją ryby. Ja żadnej nie widziałem i nie mam pojęcia skąd by miały tu wsiąść się ryby. Mniemam zatem, że być może moi poprzednicy widzieli pływające kijanki żab, a że przejrzystość wody na poziomie – 2 zostawia dużo do życzenia to jest to teoria moja jest wysoce prawdopodobna.

Wchodzimy zatem do klatki schodowej i po kilkunastu schodkach w dół od razu zanurzamy się w wodzie. Z klatki wpływamy do dużego pomieszczenia gdzie widzimy barierki. Barierki te są w miejscu gdzie w podłodze są duże otwory do poziomu niżej. Tych otworów w podłodze jest 3. Dodatkowo na wprost schodów gdzie wpływa się do  pomieszczenia są schody w dół. To miejsce ma głębokość około 3 metrów, w suficie są duże otwory i światło bardzo dobrze oświetla całe pomieszczenie.

Słyszałem nawet płotkę, iż jedno ze szkół nurkowania w Warszawie prowadzi tu kursy OWD.  W mig zrozumiałem, że to jakaś bzdura z palca wyssana. Miejsce to zupełnie nie nadaje się dla nurków początkujących, a warstwa 2-3 cm wapnia na dnie przy małym niekontrolowanych machnięciu płetwami od razu burzy cały urok.

fot.M.Pliszkiewicz


Z  pierwszej sali płynie się szerokim na około 8-10 m korytarzem w kierunku zbiornika wodnego, który ujrzałem jako pierwszy po przybyciu. Płynie się koło 80 metrów. Najpierw lekko w dół i tam jest maksymalna głębokość nurkowania 7,5 metra, a potem korytarz odbija lekko do góry. Po przepłynięciu w zupełnych ciemnościach dopływa się znowu do jasnego miejsca, gdzie widzimy zwały gruzu, potencjalne niebezpieczne miejsca z prętami o które można się zaczepić lub przeciąć skafander. Drabiny, schody w górę, kilka pozostałości po budowlańcach. Oglądamy to kilka minut z Serkiem i wracamy do naszej pierwszej sali. Stamtąd wchodzimy teraz na poziom – 2. Schodzę po schodach i od razu zrozumiałem, że nie ma co dalej z aparatem fotograficznym pływać gdyż przejrzystość około 1,5 ni jak nie pasuje do dobrej fotografii. Zostawiam aparat na poziomie – 1 blisko naszego wyjścia i z poręczowaniem schodów schodzę najbliższym otworem w podłodze na dół. Płynąc wzdłuż ściany, którą mam po lewej stronie dopływamy do kolejnego otworu w podłodze, który jest albo kolejnym wejściem w dół albo szybem gdzie były prowadzone kable i rury do zwiedzanych wcześniej pomieszczeń. To zbadamy następnym razem !

Po 43 minutach wychodzimy z wody. Usłyszawszy wcześniej o nie najzdrowszych właściwościach wody, na powierzchni przy klatce schodowej, przygotowałem wcześniej wiadro ze słodką wodą. Szybko płuczemy sobie twarze i głowy.

Podobno wcześniejszych nurków po godzinnym pływaniu w tej wodzie szczypały usta, i skóra na twarzy. My wcześniej posmarowaliśmy się obficie kremem Nivea i żadnych objawów szczypania czy pieczenia na szczęście nie mieliśmy.

fot.M.Pliszkiewicz

Ogólnie rzecz ujmując nurkowanie w tym miejscu jest inne przez to ciekawe. Jest to zdecydowanie nurkowanie typu jaskiniowego i to trzeba bardzo mocno wziąć sobie do serca. Jeśli ktoś nie ma odpowiedniego sprzętu i przeszkolenia zdecydowanie nie powinien w tym miejscu nurkować choćby nie wiem jak ciekawość zżerała. Mokry skafander zostawiamy na wieszaku w domu. Pływalność musi być tu opanowana do perfekcji.

Co ciekawe to, że ani ja ani Serek nie poszliśmy, z czystej ciekawości, do drugiej klatki schodowej obok tej gdzie schodziliśmy w dół. Być może jest tam wejście do innych korytarzy i to właśnie jest powodem dla którego zdecydowanie tam wrócimy. Szczególnie zimą, kiedy będzie lód.

Przejrzystość wody. W pierwszej komnacie i w tym 80 m korytarzu doskonała tj.jak na basenie, na poziomie – 2 bardzo słabiutko oraz na końcu 80 m korytarza gdy wypływaliśmy nieco płycej wizura też zdecydowanie spadała co pokrywało by się z tym co widziałem w oczku wodnym na początku od góry. Podejrzewam, że zimą przejrzystość tam jest dużo lepsza.

Jeśli chodzi o dojazd i trafienie na miejsce nich zostanie to tajemnicą dla nurków początkujących.

fot.M.Pliszkiewicz

Kilka zdjęć pokazuje jakich klimatów możemy spodziewać się w tych zalanych korytarzach. Jak na 20-30 minut jazdy od centrum Warszawy- miejsce jest faktycznie fajne i warte wyprawy. Trudno napisać mi o tym miejscu „polecam” ale z ciekawskimi i dobrze opływanymi chętnie jeszcze raz się tam wybiorę.


Wyprawa po raz drugi 20 września 2009.


Tym razem pojechaliśmy z Maćkiem, a ja nie brałem aparatu aby dokładniej przyjrzeć się niektórym elementom. Maciek natomiast robił bardzo interesujące zdjęcia, a że pogodę tym razem mieliśmy idealną to zdjęcia wyszły rewelacyjne.

Poprzednia wyprawa, deszcz, błoto , kałuże dosyć skutecznie zniechęcały do chodzenia po okolicy i sprawdzania potencjalnych innych wejść. Tym razem zajrzeliśmy tu i ówdzie i znaleźliśmy inne ciekawe wejścia do wody. Gdzie niegdzie woda zarośnięta wywłócznikiem i glonami. Bliżej komina woda turkusowa podobna w kolorze do tej gdzie nurkowałem wcześniej. W sumie znaleźliśmy potencjalne dwa dodatkowe miejsca gdzie można wejść do wody.

fot.M.Pliszkiewicz


Już dziś postanowiłem sobie, że następnym razem wejdę w innym miejscu aby sprawdzić inne korytarze. Kolor i przejrzystość wody bardzo zachęcała.

Tym razem wchodzimy ponownie do pierwszej klatki jak wcześniej zaplanowaliśmy. Słońce, brak deszczu zdecydowanie poprawiły widoczność i jakość nurkowania. Nowe rzeczy, które wypatrzyłem to plankton pływający w pierwszej komnacie ale tylko w pierwszej, a konkretnie rozwielitki i larwy wodzienia.  Skoro plankton tu żyje to może woda zaczyna się tu poprawia w sensie składu chemicznego, pomyślałem. Płyniemy długim znanym mi już korytarzem w stronę zachodnią. Przejrzystość wody wyśmienita! Teraz dopiero zobaczyłem ogrom gruzów i prętów, które zalęgają tu na dnie, a których za pierwszym razem prawie nie dostrzegałem. Dzisiejsze nurkowanie w korytarzach Elektrociepłowni Pruszków II pokazało mi piękno, urok, ogrom tego miejsca.


Po lewej stronie znalazłem wejście do innego pomieszczenia. Można je przepłynąć na wylot i wypłynąć mocno zagruzowanym wyjściem ale jednak można wypłynąć zupełnie spokojnie. Po prawej stronie schody, prowadzące do góry, które poprzednim razem tylko fotografowałem dziś dokładniej spenetrowałem. Z prawej strony jest zagruzowane wejście do pomieszczenia. To głębokość około 2,5 metra. Wpływam do tego pomieszczenia aby zobaczyć gdzie korytarz mnie zaprowadzi. Za mną idzie w ciemno Maciek. Po wpłynięciu okazuje się, że to ślepy zaułek. Pomieszczenie ma około 4 m szerokości i 9m długości. Wypływamy na zewnątrz i wracamy już do pierwszego pomieszczenia gdzie wchodziliśmy do wody. Wcześniej pisałem, że ryb żadnych nie widziałem i że być może ktoś wcześniej pomylił rybę z kijanką. Dziś z pokorą muszę cofnąć te słowa gdyż faktycznie po drodze w korytarzu znalazłem zdechłą rybkę. Mała uklejka. Zdechła ale to znaczy, że musiała tu żyć. Dopłynęliśmy wreszcie do naszego startowego pomieszczenia i tam z poręczowaniem wchodzimy na poziom minus dwa. Przejrzystość wody około 2-3 metry. Dużo lepiej widać niż w pochmurny, deszczowy dzień.

Tym razem płynę ścianę trzymając z prawej strony. Po przepłynięciu około 20 metrów zrozumiałem, że trafiłem do korytarza, który prowadzi w stronę komina. Przejrzystość coraz gorsza, woda o zabarwieniu brązowym wskazująca,na obecność dużej ilości garbników w wodzie może powodować, że glony i rośliny żyją w takiej wodzie. 

Gdy zrozumiałem, że jestem w korytarzu, który prowadzi najprawdopodobniej w tamto miejsce postanowiłem zawrócić i zostawić tą penetracje na następny raz. Tym bardziej, że była to już 52 minuta nurkowania, a naszemu nurkowi zabezpieczającemu, Kasi powiedzieliśmy, iż będziemy po 50 minutach z powrotem.  

 

fot.M.Pliszkiewicz


Podczas wcześniejszego spaceru, zanim weszliśmy do wody, wypatrzyliśmy klatkę schodową, która prowadzi też do wody ale przejrzystość była dużo gorsza. Dużo glonów na powierzchni i wywłóczników. Zdecydowanie inny skład chemiczny wody i faktycznie, tam być może żyją jakieś rybki. Ryby mogły przepłynąć korytarzem do pomieszczenia nr 1 gdzie rozpoczynaliśmy nurkowanire, ze względu jednak na zły skład chemiczny wody ryba, która znalazłem, była zdechła.

Zatem, kto wie... może w tej brudniejszej wodzie żyją rybki i inne organizmy wodne? Inną sprawą jest kwestia: jak one się tu znalazły? Przypuszczam, że podczas wiosennych roztopów ryby, jakimiś rowami melioracyjnymi, mogły tu się przedostać.

 

Nurkowanie w tym dniu trwało 55 minut. Zobaczyłem o wiele więcej i mocno miejsce to zachęciło mnie do kolejnych penetracji innych korytarzy. Z tego co zobaczyłem to jest tu miejsce na kilka dobrych nurkowań i za każdym razem zobaczyć można coś innego i nowego.

Już wiem, że kolejna wyprawa w to miejsce będzie na pewno ale w inny korytarz.

Nurkowanie 20 września 2009 zaliczam do bardzo udanych!

Wyprawa po raz trzeci: Nurkowanie w Moszna Wieś -  21 luty 2010

Tak, jak obiecałem sobie w ciepłe dni tak też zrealizowałem założenie nurkowania pod lodem w elektrociepłowni Pruszków II.

Latem wizje nurkowania podlodowego wydawały się jeszcze bardziej ekscytujące. Dlaczego? Skoro nurkując jesienią woda w zalanej elektrociepłowni była czysta jak w basenie to jaka przejrzystość będzie gdy pojawi się pokrywa lodowa?

Wspólnie z kilkoma doświadczonymi nurkami wybraliśmy się zatem w dniu kiedy to okazało się później Adam Małysz zdobył ponownie srebrny medal na olimpiadzie zimowej w Vancouver.

Gruba pokrywa lodowa bo około 40 cm spowodowała opóźnienie nurkowania  około półtorej godziny. Był to nie lada wysiłek wyciągać bryły lodu grubości 40 cm.

Niestety okazało się, że przejrzystość wody w głównej komorze gdzie schodzi się do wody tzw klatką schodową, jest nie tyle co fatalna ale dokładnie taka sama co latem na poziomie minus jeden.

Nurkowanie zatem było krótkie. Głównym celem bowiem miałyby niesamowite zdjęcia podwodne z tego obiektu robione w krystalicznie czystej wodzie pod lodem.

Zrozumiałem w mig, iż zima 2009/2010 przyniosła tyleż samo śniegu co i wód gruntowych. Poziom wody podniósł się w zalanej elektrociepłowni o około 60 cm wypychając dolne warstwy wody do góry co spowodowało zmieszanie się dolnej partii wody ( z poziomu minus jeden) z górną gdzie zawsze w przejrzystość była wyśmienita.

Wiadomo już iż na wiosnę  przy roztopach i późną zimą Nurkowanie w Moszna wieś jest możliwe ale przejrzystość wody sięga 1-15 metra.

Warto też wspomnieć, iż zwykle łatwy dojazd latem zimą praktycznie jest możliwy tylko traktorem albo dobrym samochodem terenowym.

Następne Nurkowanie zatem będzie nie wcześniej niż latem 2010.

Tekst: Rudi Stankiewicz

Zdjęcia: Rudi Stankiewicz, Maciej Pliszkiewicz

GALERIA

 

---

fot.M.Pliszkiewicz

---

Masz pytania?

Wystarczy, że do nas napiszesz lub zadzwonisz:
Bestdivers@bestdivers.pl
Tel. (+48) 601321557 / (+48) 698529073
взять займ на карту займ на карту срочно без отказа